Pierwsza wizyta!

Klub Żeglarski HORN Kraków założony został w 2009 roku. Prezes Klubu, Pani Józefa Ogrodnik, od dawna planowała ten krok. Jak sama przyznaje – Kiedyś z mężem obiecaliśmy sobie, że będziemy uczyć żeglarstwa, że będziemy się zajmować dziećmi póki będziemy trzy kroki przed nimi. Jeszcze jesteśmy.

Motywatorem do stworzenia klubu był również syn, który uwielbiał żeglarstwo, jednak nie miał zapewnionej stałej możliwości uprawiania ukochanego sportu. Wtedy Państwo Ogrodnik zastanowili się gdzie mogliby stworzyć klub i w ten sposób wybrali Zalew Bagry. Początkowo nie było łatwo – To był zawsze zaniedbany teren, wszystko zaczęło się porządkować kiedy zaczynaliśmy budować nasz klub. Od momentu kiedy przystań powstała, znalazły się pieniądze żeby wyremontować również pobliską przystań. Stworzyliśmy budżet obywatelski żeby zagospodarować Bagry – mówi Pani Józefa.
Aktualnie klub szkoli 100 osób, większość to dzieci. HORN zapewnia swoim podopiecznym całkowite wyposażenie w trakcie treningów oraz zawodów. Co klub chce przekazać swoim podopiecznym?
Sport ustawia młodego człowieka, sport porządkuje życie, uczy schematów, sprawnego i skutecznego działania. Sport jest nie do przecenienia. Żeglarstwo szczególnie, ponieważ z boiska da się zejść, powiedzieć „nie gram już, biorę swoje zabawki i idę sobie”, a w żeglarstwie to jak? Na środku jeziora wyskoczyć z łódki? Przecież nie bardzo się da, trzeba doprowadzić sprawę do końca, opanować emocje i dopiero potem można sobie pójść. Więc tym bardziej wyraziste jest to uczenie, bardziej takie czytelne i twarde. Jednak dużo w nim miejsca na pokorę, co bardzo przydaje się w życiu, bo pomaga właściwie oceniać to co się dzieje.
Pracy jest naprawdę dużo. Staramy się doprowadzić dzieci do tego, aby były samodzielne. Ale rodziców prosimy o pomoc, bez ich pomocy byłoby trudniej. Rodziców wdrażamy od samego początku. Np. kiedy uczymy się budowy łodzi, to mamy przygotowane modele do wycinania. Trener wycina z dziećmi, natomiast inna osoba rozmawia z rodzicami, tłumaczy i wdraża ich w żeglarstwo. Następnie rodzice pomagają dzieciom, modele zabierają do domu, uczą się nazewnictwa, rozmawiają o tym w domu. Nasz system uczenia ewaluuje poprzez pracę.

Wspólnie prześledziliśmy rozdziały podręcznika. Na podstawie rozmowy sporządziliśmy krótką notatkę.

Analiza – klub co jakiś czas wykonuje analizy, jednak zazwyczaj jest to wtedy, kiedy napotykane są różnego rodzaju trudności czy przeszkody. Dodatkowo co jakiś czas poszukiwana jest organizacja pozasportowa, która wykonuje takie analizy.
Wizerunek – klub jest położony w malowniczym miejscu, co stara się wykorzystywać. Zachęca dzieci, rodziców oraz osoby postronne do wizyty u siebie oraz nad zalewem. W słoneczny dzień można położyć się na kocu i oglądać jak trenują zawodnicy.

Sponsoring – klub posiada ofertę dla sponsorów, która jest przystosowywana do poszczególnego sponsora. Każda oferta składa się z 3-4 pakietów, które dany sponsor może wybrać.

Komunikacja – aktualnie zwłaszcza Facebook, chociaż planowane jest większe zaktywizowanie działań na stronie internetowej. Program Energa Sailing pokazał, jak powinni prowadzić fanpage na Facebook’u.

Promocja – klub promuje się w środowisku lokalnym przede wszystkim poprzez internet – stronę internetową oraz Facebook’a. Dodatkowo produkowane są również ulotki i plakaty.
Promowanie wydarzeń odbywa się poprzez media, z którymi od początku Państwo Ogrodnik starają się przyjaźnić. Aktualnie z klubem współpracuje zaprzyjaźniony dziennikarz, który informuje lokalnych dziennikarzy o wydarzeniach w HORN Kraków.

Współpraca z JST – z miasta pomoc jest przede wszystkim w postaci różnego rodzaju grantów, które sukcesywnie klub otrzymuje. Kilka sztandarowych działań klubu odbywa się na trzech płaszczyznach: Droga do mistrzostwa, Aktywny Kraków oraz grant na organizację zawodów sportowych.

W ramach Klubu IKS chcemy się zmieniać na lepsze. Przeczytałam podręcznik „Wskocz na wyższy poziom” i to mi otworzyło oczy na różne sprawy. Cały czas chodzę i pomysły co chwile wpadają mi do głowy – mówi Pani Józefa.

Główną osobą w klubie odpowiedzialną za trening jest Pan Andrzej Ogrodnik, gdyż jest bardziej uparty w dążeniu do celu i nie poddaje się tak łatwo. Jak mówi Pan Andrzej o roli klub w środowisku lokalnym – Spełniamy więcej oczekiwań niż mogło by się wydawać. Klub jest otwarty, nie zamykamy bram. Działamy od godzin porannych do późnych godzin wieczornych. Organizujemy różnego rodzaju dni otwarte przystani, szczególnie w okresie letnim. Ludzie mogą przyjść, porozmawiać z nami, nauczyć się czegoś nowego oraz zrelaksować.

Na koniec porozmawialiśmy z jednym z zawodników klubu, który jest również trenerem. Pan Piotr Ogrodnik to syn Pani Józefy oraz Pana Andrzeja.
Czym dla mnie jest klub? Przede wszystkim jest to moje rodzinne gniazdo, wychowałem się w nim. Pozwolił mi przejść okres dzieciństwa i przejść w dorosłość w trochę inny sposób niż zwykle dzieci przechodzą. Skojarzony byłem ze sportem w całości. Cieszę się z tego powodu, wiele mnie ten sport nauczył. Nabyłem wiele różnych cech, które przydają mi się w życiu. Klub kojarzy mi się z rodziną, nie tylko tą najbliższą, ale również z przyjaciółmi. Kojarzy mi się wręcz z domem. Cała grupa z którą żeglowałem od początku do dzisiejszego dnia są moimi przyjaciółmi.
Jako zawodnikowi nie brakowało mi niczego, miałem wszelkie wsparcie. U nas w klubie zapewniamy wsparcie sprzętowe, i to bardzo dobre. Łódki pozwalają ścigać się na najwyższym poziomie w kraju i zagranicą. Kiedy zaczynałem to nie mieliśmy bazy, mieliśmy zajęcia na salach gimnastycznych, w szkołach, na różnych wynajętych obiektach. W miarę upływu lat infrastruktura się rozwijała, a możliwości się poprawiały. Myślę, że klub daje z siebie wszystko żeby pomagać zawodnikom i jestem w 100% przekonany, że gdyby tak nie było to większość z tych dzieci nie żeglowałoby, nie daliby rady finansowo. Sprzęt kosztuje, do tego dochodzą koszty transportu. Myślę, że wszystko jest robione żeby umożliwić każdemu uprawianie żeglarstwa.
Jako trener również nie mogę powiedzieć, że mi czegoś brakuje. Mam swoją grupę zawodników, mam swoją motorówkę. Do mojej grupy mam indywidualne podejście, nikt mi nic nie narzuca, konstruuje program tak jak ja uważam, że powinien być skonstruowany. Mam dużą swobodę jeśli chodzi o komunikację z zawodnikami, nikt mi się nie wtrąca w moje czysto trenerskie sprawy. Tak naprawdę czuję się cennym pracownikiem.